W tym artykule:
Co zbadał raport PIU
Raport „Świadomość ubezpieczeniowa Polaków 2026” przygotowała Polska Izba Ubezpieczeń. Nadzór naukowy objęła prof. UW dr hab. Katarzyna Sekścińska z Uniwersytetu Warszawskiego.
Badanie objęło 1143 dorosłych, pracujących Polaków. Przeprowadzono je metodą CAWI w lutym 2026 roku. Pełne dane są w komunikacie PIU i w raporcie w formacie PDF.
Wnioski są ciekawe nie ze względu na same liczby. Pokazują, jak myślimy o ochronie i dlaczego często odkładamy decyzje.
„Mnie to nie dotyczy”, czyli nierealistyczny optymizm
Najwięcej mówi jedna prawidłowość. Swoje ryzyko oceniamy niżej niż ryzyko innych ludzi.
- Wypadek drogowy: u siebie 12%, u innych 19%.
- Nagłe zachorowanie: u siebie 11%, u innych 19%.
- Wypadek w podróży: u siebie 12%, u innych 19%.
To nie statystyka, to psychologia. Ryzyko zawsze dotyczy „kogoś innego”. Tak działa głowa, dopóki coś się nie wydarzy.
Przykład
Pan Tomasz nigdy nie miał szkody w mieszkaniu. Pewnej nocy pękła rura u sąsiada nad nim. Zalanie zniszczyło sufit, podłogę i meble. „Mnie to nie dotyczy” zamieniło się w kilkanaście tysięcy złotych strat.
„Ubezpieczenie się nie opłaca”, największy mit
Drugi silny wzorzec to przekonanie o nieopłacalności. Raport pokazuje je w liczbach.
- 40% sądzi, że nie odzyska z odszkodowania tego, co wpłaca w składkach.
- 22% uważa, że ubezpieczenia po prostu się nie opłacają.
- 26% traktuje rezygnację z polisy jako formę oszczędzania.
Tu kryje się błąd myślenia. Mylimy składkę z lokatą.
Ubezpieczenie to nie inwestycja. To zamiana dużego, niepewnego kosztu na mały i przewidywalny. Dobrze widać to przy OC w życiu prywatnym, gdzie niska składka chroni przed roszczeniem na dziesiątki tysięcy.
Ważne informacje
Polisa nie ma się „zwrócić”. Ma zadziałać w jednym złym dniu, którego nie da się przewidzieć.
Skąd biorą się te przekonania
Mity nie biorą się znikąd. Raport wskazuje dwa źródła: brak wiedzy i wzorce wyniesione z domu.
Z wiedzą jest słabo. Tylko 9% Polaków aktywnie jej szuka. 53% reaguje reaktywnie, czyli czyta, „jeśli coś zwróci uwagę”. 38% wie tyle, ile przypadkiem usłyszy.
Powód? Sam temat odpycha.
- 37% uważa ubezpieczenia za nudne.
- 37% narzeka na trudny język materiałów.
- 36% gubi się w nadmiarze informacji.
Trudny język to realny problem. Widać go w OWU, gdzie zakres ochrony często kryje się w wyłączeniach. Pokazujemy to na przykładzie wyłączeń w ubezpieczeniu mieszkania.
Do tego dochodzi dom rodzinny. 36% badanych nie wyniosło z domu żadnych doświadczeń ubezpieczeniowych. Jeśli rodzice nie ubezpieczali, my też nie czujemy takiej potrzeby.
Ważne informacje
O zakresie ochrony decyduje OWU, nie nazwa produktu. Dwie polisy „na mieszkanie” mogą chronić zupełnie inaczej.
Co z tym zrobić, rola doradcy
Z raportu płynie prosty wniosek. Bariera nie leży w cenie, tylko w zrozumieniu.
Tu zaczyna się praca doradcy. Porównujemy oferty wielu towarzystw. Tłumaczymy OWU na ludzki język. Dobieramy zakres do realnego ryzyka, nie do ulotki.
Że to działa, widać po liczbach. Zadowolenie z likwidacji szkody jest wysokie tam, gdzie zakres był dobrze dobrany. Polisy na życie 83%, ubezpieczenia turystyczne 51%, mieszkaniowe 48%.
Jest też dobra wiadomość dla czytających. 52% Polaków woli zdobywać wiedzę z tekstu. Ten artykuł jest właśnie dla nich.
Porada eksperta
Nie wiesz, czy Twoja polisa naprawdę chroni? Podeślij nam swoje OWU. Bezpłatnie sprawdzimy zakres i wskażemy luki, zanim zapłacisz kolejną składkę. Napisz przez formularz kontaktowy.







