Kradzież zwykła to najprostsza forma kradzieży. Sprawca zabiera cudzą rzecz, ale nie musi pokonywać żadnego zabezpieczenia ani używać siły. Ktoś wynosi rower spod sklepu, zabiera telefon ze stolika w kawiarni albo narzędzia z otwartego placu budowy. Nie ma wyłamanych drzwi, nie ma napaści.
Z punktu widzenia ubezpieczenia to ważne rozróżnienie. Większość polis majątkowych chroni przed kradzieżą z włamaniem i rabunkiem, a kradzież zwykłą domyślnie wyłącza. Wynika to z trudności w udowodnieniu zdarzenia i większego ryzyka nadużyć.
Czym różni się od włamania i rabunku
Różnica leży w sposobie działania sprawcy. Decyduje on o kwalifikacji zdarzenia i o tym, czy polisa zadziała.
- Kradzież zwykła – zabór rzeczy bez pokonania zabezpieczeń i bez przemocy.
- Kradzież z włamaniem – sprawca pokonuje przeszkodę, na przykład wyłamuje zamek lub wybija szybę.
- Rabunek (rozbój) – zabór rzeczy z użyciem przemocy lub groźby wobec osoby.
Na gruncie prawa karnego kradzież reguluje art. 278 KK (Kodeks karny). Definicja ubezpieczeniowa bywa węższa i jest doprecyzowana w OWU. To OWU, a nie kodeks, decyduje o zakresie wypłaty.
Kiedy polisa obejmuje kradzież zwykłą
Ochrona pojawia się dopiero po dokupieniu osobnej klauzuli ubezpieczeniowej. Klauzula kradzieży zwykłej rozszerza zakres polisy i ma własny, zwykle niski limit odpowiedzialności. Często towarzyszy jej udział własny, który obniża wypłatę.
Klauzula jest popularna w ubezpieczeniu mienia firmowego, gdzie giną drobne narzędzia czy elektronika. Bywa dostępna także w polisach mieszkaniowych. Ubezpieczyciel wymaga zwykle zgłoszenia kradzieży na policję, co potwierdza zdarzenie podczas zgłoszenia szkody.
Warto wiedzieć
- W podstawowym wariancie polisy majątkowej kradzież zwykła jest najczęściej wyłączona z ochrony.
- Klauzula kradzieży zwykłej ma zwykle bardzo niski limit, znacznie poniżej sumy ubezpieczenia mienia.
- Ubezpieczyciel niemal zawsze wymaga zawiadomienia policji jako warunku wypłaty.
- Przy kradzieży zwykłej często obowiązuje wyższy udział własny niż przy włamaniu.
- OWU mogą wykluczyć z klauzuli wartości pieniężne, biżuterię lub mienie pozostawione w pojeździe.
- Brak śladów zdarzenia utrudnia dowiedzenie kradzieży, dlatego ubezpieczyciele oceniają takie szkody ostrożnie.
- Tak zwane zaginięcie mienia bez wskazania sprawcy bywa traktowane inaczej niż kradzież zwykła i może być wyłączone.
Firma budowlana ubezpieczyła sprzęt na sumę 150 000 zł i dokupiła klauzulę kradzieży zwykłej z limitem 10 000 zł oraz udziałem własnym 500 zł. Z otwartego placu budowy zniknęły narzędzia o wartości 8 000 zł, bez śladów włamania.
Podstawowa polisa nie zadziałałaby, bo brak było pokonania zabezpieczeń. Dzięki klauzuli ubezpieczyciel uznał szkodę. Od wartości 8 000 zł odjęto udział własny 500 zł, co dało wypłatę 7 500 zł, mieszczącą się w limicie 10 000 zł.
Gdyby skradziono sprzęt za 25 000 zł, wypłata i tak nie przekroczyłaby limitu klauzuli. Firma otrzymałaby 10 000 zł, a pozostałe 15 000 zł musiałaby pokryć sama.